W sobotę 26 stycznia 2019 roku w Gminnym Ośrodku Kultury w Gietrzwałdzie już po raz kolejny odbył się przegląd filmów niezależnych w ramach festiwalu Grand Off (dofinansowany m.in. ze środków  Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego). W tegorocznej edycji bardzo wyraźnie zwrócono uwagę na kwestie różnic kulturowych, podziałów religijnych i narodowych. Jednak głównym tematem, który przewijał się przez wszystkie produkcje jest problem umiejętnego podejmowania ryzyka. Czy weźmiesz udział w grze, gdzie stawką może być twoje życie?
Na początek zupełnie łagodnie – duński film "Abu Adnan – Adnan’s Father (dir. S . Le Fanu)" (najlepszy scenariusz). Lekarz z Syrii próbuje odnaleźć się w typowym europejskim miasteczku. Problemem jest nie tylko porzucenie ojczyzny, ale także odejście od własnej kultury i tradycji. Izraelski „The Transfer” (najlepsza fabuła i reżyseria) to klasyczny przykład na to, że najlepszych przyjaciół poznaje się w biedzie. Podobnie jak duński film – zwraca uwagę, że warto podejmować próbę pojednania – pomimo szalejącej wojny i niechęci.
Ryzyko pomimo choroby? Autystyczny chłopiec jest zafascynowany sportami motorowymi. Niespodziewanie znajduje okazję, aby poddać próbie swoją pasję. „Inside I’m Racing” (Irlandia) – nagrodzony za  najlepsze zdjęcia i montaż – wyróżnia się w niemalże hollywoodzkim stylu! Krótka i pełna emocji historia, która pokazuje, że warto próbować.
Następnie dwa przypadki, w których gra nie jest uczciwa... Jej wynik jest do przewidzenia – mimo to bohaterowie brną ślepo w nadziei na powodzenie. Pierwszy to niemiecki film "The Peculiar Abilities of Mr. Mahler" (najlepszy aktor, najlepsza scenografia). Czy warto igrać ze służbą bezpieczeństwa NRD? Drugi zaś to szwedzki "I Think I Have a Crush on You” (najlepsza aktorka) – niewinna nastolatka kontra potwór z Internetu…
Rosyjska animacja "Concert of the fire" sugeruje, że nie należy się poddawać – i stawić czoła nawet samej śmierci.  "Concert of the fire" w pewien sposób może nawiązywać do niezwykłej historii Władysława Szpilmana. Na koniec produkcja Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej – kat. najlepszy film polski. „Mleko” – wyraźnie sugeruje, że powody naszych ryzykownych działań mogą mieć także czysto hedonistyczny charakter... Coś zyskujemy, coś tracimy…
Na tle tego wszystkiego wyróżnia się dokument „Abramek wrócił sam” o Henryku Prajsie, który był ostatnim Żydem z Góry Kalwarii i szwoleżerem z Suwalskiej Brygady Kawalerii z kampanii wrześniowej 1939. Przeżył wojnę i Holokaust. Człowiek, który przeszedł wiele i niejednokrotnie, dosłownie ryzykował życiem. Mimo to doczekał się szczęśliwej starości. Potrafił pogodzić w sobie kwestie religijne i patriotyczne. Prawdziwy mistrz gry.

Piotr Placek