Ciągłe zmaganie się z nieuchronnym, z niemożliwym – daremna próba połączenia dwóch sprzecznych światów. Czasami w niecodziennych sytuacjach okazuje się, że jesteśmy po prostu ludźmi. Przez moment wydaje się, że pojednanie jest osiągalne. Jednak chyba to tylko złudzenie… Takie wnioski nasuwają się po tegorocznej projekcji filmów z cyklu Grand OFF. Pokaz odbył się 14 kwietnia w GOK Gietrzwałd.
Na początek komediowy „Le Soutien-Gorge”, (Francja, najlepszy scenariusz, Laurent Firode) stawia pytanie: Czy możemy dojść do porozumienia przy tak wielkich różnicach kulturowych? Najlepsza reżyseria „The Servants” (Francja-Liban, Marwan Khneisser) – Czy można się zmusić do wiecznej uległości wobec ludzi, którzy nas nie szanują? Czy można wytrzymać w atmosferze ciągłego poniżenia – gdy rodzice i ich dzieci muszą służyć bogatemu panu? Inny problem: Czy jest miejsce dla chrześcijaństwa w muzułmańskim świecie, w którym nie szanuje się nawet samych Muzułmanów? (Niemcy-Kenia, „Watu Wote”, Felix Striegel, najlepsze zdjęcia). Może wystarczą szczere chęci, odrobina dobrej woli? Nie zawsze... (Włochy, "How to save your darling", Leopoldo Caggiano, najlepszy montaż). Czasami po prostu zmagasz się sam ze sobą, z własnymi myślami (Francja, "Inside The Wardrobe", Michel Carmona, najlepsza scenografia). Prawo nie wybacza błędów… ("On Time", Stany Zjednoczone, Xavier Burgin, najlepsza aktorka) … a ty nie możesz dogadać się nawet z dziećmi… ("Master of the class", Francja, Sébastien Chassagne, najlepszy aktor). Gdy zmagasz się z przeszłością… ("Nie Sądzić", Magdalena Lubańska, Pawlina Carlucci Sforza, najlepszy dokument). Możesz nawet stanąć do walki... z bronią w ręku i nie oddać ani jednego strzału ("A terrible Hullabaloo", Irlandia, Ben O’Connor, najlepsza animacja). Na koniec starcie z nieuleczalną chorobą, starością i nieuchronną śmiercią… ("Ja i Mój tata", Polska, Aleksander Pietrzak, najlepszy film polski).
To oczywiście nie są wszystkie zagadnienia, które zostały poruszone w tegorocznych produkcjach. Wniosków może być wiele np. jak wygląda podróż autobusem w Kenii a jak w Hiszpanii…. Hiszpański film stanowi zresztą wyjątek w tegorocznym zestawieniu ("Bus Story", Jorge Yudice, najlepsza fabuła) – również opowiada o zmaganiu się – ale jest to po prostu „walka” o miłość. Bez przestępców, wojen religijnych, chorób, śmierci, życia w systemie, problemów z pracą itp. To po prostu niewinne zauroczenie dwojga młodych ludzi, dopiero początek…

Gok Gietrzwałd