W sobotę 6 lutego po raz trzeci w Planecie U w Unieszewie odbyły się pokazy filmów nagrodzonych na festiwalu Grand Off. Jedną produkcję należy od razu wyróżnić w tegorocznym zestawieniu. „Smutne potwory” (kat. najlepszy reżyser) – to być może najlepszy nagrodzony film, jaki pojawił się w ciągu ostatnich trzech lat. W zasadzie pasuje tu tylko jedno określenie: przejmujący do bólu. Wstrząsający obraz Justyny Tafel ze wspaniałą grą młodziutkiej Basi Kubiak. Niepozorna, chwilami niezobowiązująca, ale wciągająca historia sześcioletniej dziewczynki, która wierzy, że jej tata jest dzielnym rycerzem. Finał okazuje się przerażającym dramatem, w czasie którego, na naszych oczach, w jednej chwili, rozpada się cały baśniowy świat dziecka… Motywem przewodnim tegorocznej edycji wydaje się desperacka próba walki z rzeczywistością, która nieustannie wystawia nas na próbę, powoduje rany, tworzy sytuacje, w których czujemy się po prostu bezsilni. Staramy się uciec, lecz zazwyczaj nie ma już dokąd. Na początek film z Luksemburga – „Asta” (kat. scenografia). Rok 1929. Małżeństwo z ciężko chorym dzieckiem – próba ucieczki w romans z kobietą, która nie odnalazła szczęścia w życiu – a wynik znowu zaskakujący: z pozoru troskliwa i poukładana żona zabija kochankę. „Automatic Fitness” – animacja z Niemiec – to w zasadzie pytanie do widza: czy nie żyjesz przypadkiem w zautomatyzowanym świecie, który ciągle przyspiesza, a jeden głupi błąd może wszystko pogmatwać? Nie przejmuj się – czerwony guzik… wszystko zresetuje, a potem system ruszy od nowa... Kolejny temat – wojna i ucieczka przed śmiercią. Jedyne co pozostaje to starać się przetrwać w pamięci innych (Cold's Bones", Hiszpania, kat. fabuła). Ponownie zdrada – tym razem jako forma wyrwania się ze związku pozbawionego miłości. „Rozwiązaniem” okazuje się samobójstwo mężczyzny, w którym kochały się dwie kobiety. Czy kochał którąkolwiek z nich? („Happy thoughts”, Wielka Brytania, kat. montaż). „Azurite” (Francja; kat. scenografia) – płeć w zderzeniu z surową tradycją. Utalentowana młoda dziewczyna pragnie zostać malarką w konserwatywnej Francji sprzed kilkuset lat, ale los kobiet był już wtedy z góry przesądzony…

Czy można uciekać przed starością, kiedy duch wciąż wydaje się młody, umysł wciąż przytomny, ale ciało już stare i niedołężne? O to pytają twórcy filmu „Niewidzialne” w nowej kategorii: film polski. Kolejna produkcja z Niemiec („Stavanger” kat. aktorka: Ulrike Krumbiegel) i znowu wewnętrzne zmaganie: nagła śmierć męża, która wywołuje szok, a po chwili kolejny cios: okazuje się, że miał kochankę i dziecko. Z jednej strony ból po stracie kogoś bardzo bliskiego, a z drugiej chęć rozliczenia. Ponownie Niemcy – „Bruder” (kat. scenariusz). Młody chłopak chce zapomnieć o szarym życiu i wchodzi w świat fałszywych sympatii w półświatku. Szybko przekonuje się, że w tym środowisku zupełnie nic się nie liczy, nawet rodzina. Polska produkcja „Ojcze masz” (kat. najlepszy aktor: Arkadiusz Jakubik) ukazuje ludzi uciekających przed odpowiedzialnością – osoby po czterdziestce, które nadal czują się nastolatkami – bez trosk i zmartwień – oszukane przez własną przeszłość czy błędne życiowe decyzje. Sytuację odwraca nieco polski dokument „Punkt wyjścia”. Młoda kobieta chciała mieć świat u swoich stóp… Niedokończone studia na dobrej uczelni, mąż – żołnierz zawodowy – który jej nie szanował, rozwód, upodlająca otchłań prostytucji i zabójstwo własnej babki. Po dziewięciu latach pobytu w więzieniu zaczyna zajmować się starszą panią, która chorowała od urodzenia. W tym przypadku całkowity upadek stał się jednak szansą na nowe życie.
Na koniec „Porn Punk Poetry” (Niemcy, kat. reżyser). Film jak na obecne czasy dość odważny gdyż sugeruje, że homoseksualizm jest nabyty. Młody chłopak czuje odrazę do samego siebie i ucieka przed zdegenerowaną zachodnią cywilizacją, w objęcia młodej Rosjanki – kobiety wychowanej w kulturze, która garściami czerpie z dawnej tradycji. Już za rok jubileuszowa 10 edycja Grand Off, która z pewnością przyniesie kolejne dobre produkcje. Serdecznie zapraszamy na pokazy.      

                      
Piotr Placek